Powrócił, by zginąć

Obecnie wokół mnie wytworzyła się pustka. Wypełniam ją jakąś dorywczą pracą, w którą wtłaczają się myśli o przeszłości. Pozostałam sama i moje dzieci, ale one mają własne rodziny i nawał swoich spraw. Moje pokolenie powoli przemija, wygasają również kontakty z dalszą rodziną i przyjaciółmi. Pozostaje tylko papier i długopis. Opowiem jedną z wielu historii, której scenariusz napisało życie. Moje życie i życie ludzi żyjących wokół mnie.

W 1939 roku wybuchła wojna. Przygotowana już byłam do wyjazdu, aby kontynuować naukę w Liceum im. Klaudyny Potockiej w Pułtusku. Miałam śliczny, nowy mundurek. Pierwszy września 1939 roku był wyjątkowo pięknym, słonecznym dniem. Już tyle lat minęło, a ja każdego pierwszego września boję się słońca. Gdy pierwszego września zaświeci słońce i spojrzę w górę na czyste błękitne niebo, widzę i słyszę warkot samolotów (eskadrą zawsze leciały po kilka) i huk bomb spadających na wozy uciekających ludzi ze wszystkim, co mogli zabrać – nawet inwentarz żywy. Uciekali przed frontem, bo wszyscy liczyli na pomoc państw z zachodu. Uważali, że wkrótce powrócą do swoich domów. „Nie damy nawet guzika”– było rozpowszechnione powiedzenie, bo przecież Anglia i Francja nam pomogą, to nasi sojusznicy – trzeba czekać! I uciekali. I czekali na tę pomoc. I wciąż żyli nadzieją.

Czytaj dalej

SKRZYŻOWANIA W WĘŻEWIE

W dniu 02-12-2016 roku, na zebraniu Ochotniczej Straży Pożarnej w Wężewie, omawialiśmy kwestię bezpieczeństwa na dwóch skrzyżowaniach w naszej miejscowości. W związku z informacją, iż planowana, kompleksowa przebudowa drogi Przasnysz – Mosaki nie uzyskała wsparcia finansowego w 2016 r. i po raz kolejny została odłożona w czasie, postanowiliśmy wystosować pismo do Powiatowego Zarządu Dróg w Przasnyszu. Do czasu kompletnej przebudowy skrzyżowań, nie można, w sposób znaczący, poprawić na nich bezpieczeństwa ruchu. Poniżej skan pisma do Powiatowego Zarządu Dróg.

Czytaj dalej